2012-04-19 01:54:35
szczerze mowiac jestem zaskoczony wystawiona tu opinia...mam wrazenie,ze mowa o zupelnie innym czlowieku.Jestem pacjentem Dr Wesołowskiej od ponad 10 lat,zreszta jak reszta mojej rodziny i nigdy nie spotkalismy sie ani z brakiem kompetencji jak rowniez brakiem zyczliwosci ze strony tej dentystki.Dr Wesolowska jest lekarzem konkretnym,starannym.Moje plomby trzymaja sie sie juz ładnych parę lat.Żona robiła uzupelnienia protetyczne i jest rowniez zadowolona.Ja osobiscie polecam ten gabinet i tego stomatologaOprocz profesjonalizmu cechuje sie rowniez zyczliwym podejsciem do ludzi.
2011-12-27 12:17:37
swoja opinie wpisywalam na roznych portalach, ale uznalam, ze zaplacilam zbyt wysoka cene za te nieudana wizyte w gabinecie Pani Wesolowskiej, wiec chcialabym przed nia przestrzec innych.wybralam te dentystke po przeczytaniu w Internecie samych pozytywnych opinii. zrezygnowalam tym razem z polidentu, w ktorym sie leczylam, ale ze chcialam (tak mi sie wydawalo) troche zaoszczedzic przed swietami (a ceny w Polidencie, jak wiadomo, sa zabojcze) poszukalam w internecie innego dentysty - i tak trafilam na pania Sylwie W. wizyta wygladala tak:
po przegladzie jamy ustnej - pani doktor stwierdzila ubytek: prawa GORNA szostka. bez uprzedzenia pani W. zabrala sie za borowanie. kiedy delikatnie upomnialam sie o znieczulenie, pani W. niemalze z oburzeniem oswiadczyla, ze dlaczego nie powiedzialam od razu?!?!
po pierwsze primo pani Sylwio- mialam rozdziawiona szeroko paszcze, wzrok wpatrzony w sufit. skad ja mialam wiedziec, ze pani w tym momencie zabrala mi sie za borowanie w ogole nie pytajac o znieczulenie? w tym momencie poczulam, ze nie wrozy to nic dobrego, bo dla mnie byl to pierwszy objaw braku profesjonalizmu.
nagle pani W. wbila mi igle w ....dolne dziaslo. na pytanie, dlaczego w dolne, skoro ubytek mam na gorze, pani W. z oburzeniem stwierdzila, ze mam jakis ubytek rowniez na dole. wtedy chcialam stamtad uciec i zaluje ze tego nie zrobilam. wiedzialam dobrze, ze na dole zadnego ubytku nie bylo, ale trudno bylo mi sie wdawac w dyskusje z na wpol sparalizowanymi ustami. po "wyleczeniu" wyimaginowanego ubytku w dolnej szczece - pani zabrala sie za klucie gornej czesci szczeki. na moje pytanie, czy podwojna dawka znieczulenia jest bezpieczna, pani (znowu z oburzeniem) odparla, ze ona wie co robi i ze jak jej nie ufam, to co ja tu w ogole robie. pani Sylwio: tu nie chodzi o to, czy Pani ufam czy nie - jak sie martwie o swoje zdrowie i naturalna konsekwecncja tego- bylo to moje pytanie.
Usuwaniem kamienia zajal sie jakis (asystent? syn?) pan Tomek. Przemily Pan, bardzo delikatny, ale jak mi ucial kawalek dziasla - nawet nie przepraszajac - wtedy nerwy mi puscily i sie rozplakalam.
skutek jest taki, ze gorny ubytek, ktory pani W. "leczyla" - zab zostal zacementowany z drugim zebem, bez jakiejkolwiek przerwy (jest przerwa od gory, wiec jedzenie moze wchodzic w te szpare, ale nie moge juz tego wydobyc, bo nitka nie wchodzi).
konsekwencja tego mojego experymentu z wyszukiwaniem dentystow jest to, ze wlasnie sie umowilam na wizyte w Polidencie. i -jak mialam nadzieje troche zaoszczedzic- tak teraz zaplace wiecej, niz na to przeznaczylam...........
P.S. po usuwaniu kamienia nie mam nadwrazliwych zebow
(co sie zdarzalo czesto nawet po wizytach w polidencie), ale to jedyny plus tego calego galimatiasu u pani wesolowskiej